Rehabilitacja ortopedyczna i sportowa Jakub Bielawski mgr fizjoterapii

Nowi wspinaczkowi pacjenci – treningowe przemyślenia

Wróćmy do podstaw treningu ogólnorozwojowego.

Nowi wspinaczkowi pacjenci, ich problemy i na ten temat przemyślenia nasuwają jeden wniosek -wróćmy do ruchowych podstaw, tych z poziomu lekcji WF, a nasze wspinanie na pewno na tym skorzysta.

Jak już kiedyś wspominałem świat wspinaczkowy dzisiejszych czasów zachłysnął się koncepcjami treningowymi z Niemiec czy to USA ?

Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem treningowych wyczynów Pana Megosa, Hojera czy Pań Puccio i DiGiulian i oczywiście chcemy tak jak oni, a nawet bardziej!

Zapominamy jednak o tym, że my w przeciwieństwie do nich spędzamy cały tydzień w pracy najczęściej przed komputerem, a ostatni raz takie ekwilibrystyczne ćwiczenia wykonywaliśmy może na lekcji WF-u w podstawówce i to jeszcze jak Panu wuefiście się chciało?! Dodatkowo osoby występujące w tych filmach, są w tego typu treningu od samego początku swojej kariery wspinaczkowej i na pewno zaczynały od trochę łatwiejszych zestawów ćwiczeń. Na straży ich treningu stoi sztab ludzi od trenera wspinaczki począwszy skończywszy na trenerze od przygotowania motorycznego.

Najczęściej ofiarami tego typu koncepcji treningowych stają się osoby o relatywnie krótkim stażu wspinaczkowo treningowym jak i osoby wspinające się dłużej i chcące znacznie podnieść swój poziom. Z przykrością stwierdzić muszę, że w większości przypadków żadna z tych grup nie jest gotowa do tego typu obciążeń treningowych. Ci pierwsi, patrząc na Pacjentów których spotykam najczęściej nie wytrzymują i od razu sobie coś przeciążają czy uszkadzają, a ci drudzy z racji na staż wspinaczkowy i bardziej zaadaptowane ciało wytrzymują dłużej ale i tak się uszkadzają.

Ktoś kto jest dobrym wspinaczem nie od razu będzie dobrym gimnastykiem, są to po prosty dwie odrębne dyscypliny. Trudność pokonywanych w skale dróg nie jest wyznacznikiem gotowości do tego typu treningu. Przykładem niech będzie typowo „jurajski” wspinacz z silnymi paluchami płynnie poruszający się w terenie VI.5. Przy tego typu ćwiczeniach wdrożonych bezmyślnie i zbyt intensywnie jego barki, ramiona i przede wszystkim plecy po prostu nie wytrzymają skoro on przez ostatnie lata bazował na swojej wadze i sile palców.

I dalej:

Ktoś kto jest pracownikiem biurowym, dwa razy w tygodniu chodzi na sekcje i w weekendy na basen nie jest od razu gotowy do tego typu ćwiczeń.

Od razu nasuwa się pytanie.

Czy to znaczy, że tego typu treningu mamy unikać?

Absolutnie nie. Jak pokazują ostatnie wspinaczkowe wydarzenia był on chyba brakującym ogniwem treningu wspinaczkowego, więc tym bardziej celowe będzie jego próbowanie.

Problemem jest jakość i stopień trudności wykonywanych ćwiczeń. Pamiętać musimy o miejscu z którego startujemy. Jeżeli nie potrafimy się dobrze technicznie i jakościowo podciągać, robić pompek, przysiadów czy brzuszków to jak możemy zabierać się za tak intensywne i „fikuśne” ćwiczenia.

Kluczem w tego typu treningu będzie jakość wykonywanych ćwiczeń i odpowiedni ich dobór dostosowany do możliwości trenującego.

Uważajcie na Siebie

Kuba

Wróćmy do podstaw treningu ogólnorozwojowego – unikniemy przeciążeń i podniesiemy poziom naszego wspinania.

  • centrum transformator
  • GABINET TERAPII MANUALNEJ
facebook